Nowe badania nad resuscytacją: ścieżka ECPR po ROSC i znaczenie czasu trwania RKO

Dwie najnowsze publikacje dotyczące nagłego zatrzymania krążenia pokazują dwa różne, ale ważne aspekty współczesnej resuscytacji. Pierwsza analizuje pacjentów zakwalifikowanych do systemu ECPR, którzy odzyskali spontaniczne krążenie jeszcze przed kaniulacją do ECMO. Druga ocenia zależność pomiędzy czasem prowadzenia RKO a uzyskaniem ROSC u pacjentów z zatrzymaniem krążenia na oddziale intensywnej terapii.

Oba badania mają charakter obserwacyjny, dlatego nie zmieniają bezpośrednio algorytmów resuscytacji. Dostarczają jednak ciekawych informacji dotyczących organizacji systemu leczenia NZK oraz interpretacji długości prowadzonej resuscytacji.

ECPR – co z pacjentem, który odzyska krążenie przed podłączeniem ECMO?

W pracy Jaeger i wsp. przeanalizowano pacjentów z pozaszpitalnym zatrzymaniem krążenia leczonych w ramach Minnesota Mobile Resuscitation Consortium (MMRC) – metropolitalnego systemu ECPR działającego w modelu hub-and-spoke.

Do protokołu ECPR kwalifikowano wybranych dorosłych z opornym VF/VT. Kryteria obejmowały m.in. wiek 18–75 lat, początkowy rytm VF/VT, brak ROSC po trzech defibrylacjach oraz możliwość dotarcia do ośrodka wykonującego kaniulację w czasie krótszym niż 30 minut.

Autorzy zainteresowali się szczególną grupą: pacjentami, którzy spełnili kryteria uruchomienia ścieżki ECPR, ale uzyskali ROSC jeszcze w warunkach przedszpitalnych, zanim doszło do natychmiastowej kaniulacji do VA-ECMO.

W analizie znalazło się 94 pacjentów. Średni wiek wynosił 55,5 roku, a 73,4% badanych stanowili mężczyźni.

Bardzo wysoka przeżywalność

Spośród analizowanych pacjentów:

  • 79 z 94, czyli 84%, przeżyło do wypisu ze szpitala,
  • 70 z 94, czyli 74,5%, uzyskało korzystny wynik neurologiczny – CPC 1–2 przy wypisie,
  • jedynie 5 pacjentów wymagało późniejszej kaniulacji do ECMO,
  • spośród tych pięciu trzech przeżyło do wypisu.

To bardzo dobre wyniki w porównaniu z ogólną populacją pacjentów z pozaszpitalnym zatrzymaniem krążenia.

Ścieżka ECPR to coś więcej niż samo ECMO

Najciekawszym elementem tej pracy nie jest więc wykazanie skuteczności ECMO. Wręcz przeciwnie – większość badanych ostatecznie ECMO nie potrzebowała.

Badanie sugeruje, że wartość zorganizowanego systemu ECPR może wynikać także z szybkiego transportu odpowiednio wyselekcjonowanych pacjentów do wyspecjalizowanych ośrodków leczenia zatrzymania krążenia.

W takich centrach dostępne są m.in. całodobowa koronarografia i PCI, intensywna terapia, zaawansowane leczenie niewydolności krążenia oraz ustandaryzowana opieka poresuscytacyjna i neuroprognostyka.

Można więc spojrzeć na ścieżkę ECPR szerzej: nie tylko jako na procedurę prowadzącą do podłączenia VA-ECMO, ale jako na system szybkiego kierowania pacjentów z potencjalnie odwracalnym NZK do ośrodka o najwyższych możliwościach terapeutycznych.

Ważne zastrzeżenie

Nie można jednak na podstawie tej pracy stwierdzić, że samo uruchomienie ścieżki ECPR powoduje 84-procentową przeżywalność.

Była to bardzo silnie wyselekcjonowana grupa – stosunkowo młodzi pacjenci, z początkowym VF/VT, spełniający kryteria programu ECPR, którzy dodatkowo odzyskali krążenie przed kaniulacją. Badanie miało charakter retrospektywny i opisowy.

Wysoka przeżywalność częściowo odzwierciedla więc korzystny fenotyp kliniczny tej grupy.

Jeśli interesuje Ciebie ten temat, polecamy nasz kurs internetowy na temat ECMO w raownictwie medycznym


Jak długo prowadzić RKO? Nowe dane z oddziału intensywnej terapii

Drugie badanie, opublikowane 3 września 2026 r. w BMC Cardiovascular Disorders, dotyczyło zależności pomiędzy czasem trwania resuscytacji a uzyskaniem ROSC u dorosłych pacjentów, u których do zatrzymania krążenia doszło na OIT.

Była to retrospektywna analiza prowadzona w szpitalu w Arabii Saudyjskiej. Uwzględniono 110 epizodów zatrzymania krążenia u 78 pacjentów w latach 2023–2024.

ROSC uzyskano w 42 epizodach, czyli w 38,2% przypadków.

7,5 minuty vs 30 minut RKO

Różnica w długości resuscytacji pomiędzy grupami była bardzo wyraźna.

U pacjentów, którzy uzyskali ROSC, mediana czasu prowadzenia RKO wynosiła:

7,5 minuty
IQR: 5,0–14,25 min.

W przypadkach bez ROSC mediana wyniosła:

30 minut
IQR: 30–30 min.

Różnica była statystycznie istotna, p < 0,001.

Po uwzględnieniu ciężkości stanu pacjenta mierzonej SAPS II każda kolejna minuta resuscytacji była związana z niższymi szansami uzyskania ROSC:

OR = 0,66 na każdą kolejną minutę RKO
95% CI: 0,55–0,79; p < 0,001.

W rozszerzonym modelu uwzględniającym dodatkowe parametry kliniczne zależność pozostawała silna:

OR = 0,59
95% CI: 0,48–0,73; p < 0,001.

Czy oznacza to, że po określonym czasie należy przerwać RKO?

Nie.

To jeden z najważniejszych elementów interpretacji badania.

Długi czas resuscytacji może być przede wszystkim markerem trudnego do odwrócenia zatrzymania krążenia. Pacjent, który szybko odpowiada na defibrylację, leczenie przyczyny odwracalnej lub inne działania resuscytacyjne, naturalnie znajdzie się w grupie z krótkim czasem RKO.

Natomiast pacjenci bez odpowiedzi na leczenie pozostają w resuscytacji dłużej.

Dlatego nie można odwrócić tej zależności i stwierdzić, że samo skrócenie resuscytacji zwiększy prawdopodobieństwo ROSC.

Autorzy również nie proponują konkretnego punktu czasowego, po którym należałoby kończyć RKO. Wskazują na potrzebę dalszych badań obejmujących m.in. jakość prowadzonej resuscytacji, charakterystykę samego NZK oraz długoterminowe wyniki neurologiczne.

Istotne ograniczenie: „30 minut” może być wartością administracyjną

Zwraca uwagę fakt, że w grupie bez ROSC mediana oraz oba kwartyle czasu RKO wynosiły dokładnie 30 minut. Może to wskazywać, że w badanym ośrodku 30 minut było często stosowanym czasem zakończenia nieskutecznej resuscytacji.

W takim przypadku niezwykle silna statystyczna zależność pomiędzy czasem RKO a ROSC jest częściowo wpisana w sposób prowadzenia resuscytacji: pacjenci uzyskujący ROSC kończą RKO wcześniej, natomiast wielu pacjentów bez ROSC dociera do 30-minutowego punktu zakończenia działań.

Dlatego wynik OR należy traktować przede wszystkim jako zależność prognostyczną, a nie jako podstawę do wyznaczenia uniwersalnego czasu zakończenia resuscytacji.

Co łączy oba badania?

Obie publikacje zwracają uwagę na znaczenie czasu i organizacji systemu leczenia zatrzymania krążenia, ale z dwóch różnych perspektyw.

Pierwsza pokazuje pacjentów, którzy początkowo byli kandydatami do ECPR, ale odzyskali krążenie jeszcze przed ECMO. Ich wyniki były bardzo dobre – 84% przeżycia i 74,5% korzystnego wyniku neurologicznego.

Druga potwierdza, że szybkie uzyskanie ROSC jest silnie związane z powodzeniem resuscytacji, natomiast wraz z przedłużaniem RKO prawdopodobieństwo ROSC gwałtownie maleje.

Nie oznacza to jednak, że długość RKO może być jedynym kryterium podejmowania decyzji.

W praktyce należy uwzględnić m.in. mechanizm NZK, rytm początkowy, świadkowanie zdarzenia, jakość RKO, czas bez przepływu i z ograniczonym przepływem, możliwość leczenia przyczyny odwracalnej oraz dostępność zaawansowanych metod leczenia, w tym ECPR.

Wniosek

Najważniejszym przesłaniem obu publikacji nie jest więc „kończmy RKO wcześniej” ani „każdego pacjenta kierujmy na ECMO”.

Bardziej trafny wniosek brzmi: pacjent z potencjalnie odwracalnym zatrzymaniem krążenia powinien jak najszybciej znaleźć się na właściwej ścieżce terapeutycznej, a decyzje dotyczące dalszej resuscytacji powinny uwzględniać cały kontekst kliniczny, a nie sam czas trwania RKO.


Autorzy i źródła

Jaeger D., Koukousaki D., Bruen C., Kalra R., Del Rio Pertuz G., Sinanidou A., Yannopoulos N.J.P., Hodgson L., Alexy T., Gottula A., Bartos J., Aufderheide T., Yannopoulos D.
Outcomes among patients with out-of-hospital cardiac arrest who activated an ECPR pathway and achieved ROSC before cannulation.
The American Journal of Emergency Medicine, 2026. Available online: 24 August 2026.
DOI: 10.1016/j.ajem.2026.08.043.

Felemban H.B., Hagelamin E., Khiralla M., Ugwu H.C., Ezike H.C., Alhassan O., Alshammari A., Alshammari A., Alanazi A., Alshammari B., Alruwaili H., Alris F., Mustafa M., Merzoug F.
CPR duration and achievement of ROSC After ICU cardiac arrest: a single-center study in Al-Jouf, Saudi Arabia.
BMC Cardiovascular Disorders, 2026. Published: 3 September 2026.
DOI: 10.1186/s12872-026-06576-0.

Jeśli interesujesz się tematyką resuscytacji, polecamy nasz kurs: Podsumowanie wytycznych resuscytacji kurs internetowy

Pediatryczne zatrzymanie krążenia poza szpitalem – jak często zespoły EMS odstępują od RKO lub kończą resuscytację?

Nowa publikacja w czasopiśmie Pediatrics analizuje, jak często zespoły ratownictwa medycznego podejmują decyzję o niepodejmowaniu resuscytacji lub zakończeniu RKO w warunkach przedszpitalnych u dzieci z pozaszpitalnym nagłym zatrzymaniem krążenia (OHCA). Szczególną uwagę autorzy zwrócili na różnice między poszczególnymi systemami i agencjami EMS.

Ramgopal S. i wsp. „Futility and Termination of Resuscitation Variation for Pediatric Out-of-Hospital Cardiac Arrest.” Pediatrics, 2026. DOI: 10.1542/peds.2026-076981.

Duża analiza pediatrycznych zatrzymań krążenia

Badanie objęło 45 045 przypadków nietraumatycznego pozaszpitalnego zatrzymania krążenia u dzieci, leczonych przez ponad 6500 agencji lub systemów EMS. Autorzy analizowali dwa rodzaje decyzji: uznanie resuscytacji za daremną jeszcze przed jej rozpoczęciem oraz zakończenie rozpoczętej wcześniej resuscytacji w warunkach przedszpitalnych.

W około 6,6% przypadków nie rozpoczęto RKO, natomiast wśród rozpoczętych resuscytacji około 25,4% zakończono przed transportem lub przed dotarciem do szpitala.

Miejsce udzielania pomocy ma znaczenie

Jednym z najważniejszych wyników badania była bardzo duża zmienność decyzji pomiędzy poszczególnymi agencjami EMS. Dla decyzji o niepodejmowaniu RKO median odds ratio wyniosło około 2,33, natomiast dla zakończenia resuscytacji aż 3,50. Autorzy wskazują, że lokalne praktyki i zasady organizacyjne mogą wpływać na decyzję o zakończeniu RKO silniej niż wiele analizowanych cech klinicznych pacjenta.

Oznacza to, że dziecko z podobnym przebiegiem zatrzymania krążenia może mieć różne prawdopodobieństwo kontynuowania resuscytacji w zależności od tego, który system EMS prowadzi działania.

Kiedy rzadziej odstępowano od resuscytacji?

Na decyzje zespołów wpływały także okoliczności zatrzymania krążenia. Rzadziej odstępowano od resuscytacji lub ją przerywano, gdy NZK było świadkowane, gdy przed przyjazdem EMS prowadzono RKO przez świadka oraz w niektórych szczególnych etiologiach, takich jak utonięcie.

Co wynika z badania?

Publikacja nie wskazuje, że jedna konkretna strategia zakończenia RKO jest najlepsza. Pokazuje jednak istotny problem: decyzje dotyczące niepodejmowania lub zakończenia resuscytacji dzieci nie są jednolite pomiędzy systemami ratownictwa medycznego.

Autorzy podkreślają, że tak duża zmienność może wpływać zarówno na wyniki leczenia, jak i wykorzystanie zasobów systemu EMS. Wyniki stanowią argument za dalszym opracowywaniem i standaryzacją kryteriów termination of resuscitation (TOR) w pediatrycznym OHCA.

Trzeba jednocześnie pamiętać, że jest to badanie obserwacyjne. Nie pozwala ono stwierdzić, że większa lub mniejsza częstość kończenia resuscytacji w konkretnym systemie prowadzi do lepszych wyników leczenia. Pokazuje przede wszystkim skalę różnic w praktyce klinicznej.

Frazy kluczowe: pediatryczne NZK, OHCA u dzieci, resuscytacja dzieci, RKO u dzieci, termination of resuscitation, TOR, EMS, ratownictwo medyczne, zatrzymanie krążenia u dziecka, pozaszpitalne zatrzymanie krążenia.

Trenuj z nami swoje decyzje dotyczące resuscytacji z naszym kursem internetowym z modułem interaktywnym: Kurs resuscytacja wytyczne ERC i AHA

Osłuchiwanie pacjenta – jak się uczyć

Od stetoskopu Laenneca do nauki osłuchiwania online – czy dźwięków płuc można skutecznie uczyć przez internet?

Ponad 200 lat temu René Théophile Hyacinthe Laennec zmienił sposób badania pacjenta, wykorzystując prostą zasadę przewodzenia dźwięku. W 1816 roku podczas badania chorej zwinął arkusz papieru w rurkę i przekonał się, że w ten sposób może znacznie lepiej słyszeć dźwięki pochodzące z klatki piersiowej. Niedługo później papier zastąpił drewnianym cylindrem – pierwszym stetoskopem. W 1819 roku opublikował De l’Auscultation Médiate, tworząc podstawy nowoczesnego osłuchiwania klinicznego.

Co ciekawe, Laennec nie ograniczał się do samego „słuchania”. Próbował łączyć określone dźwięki z rzeczywistymi zmianami chorobowymi, weryfikując swoje obserwacje między innymi badaniami pośmiertnymi. Wprowadził także terminologię związaną z osłuchiwaniem, której część – w tym egofonia – przetrwała do współczesnej medycyny.

Dzisiaj stetoskop wygląda zupełnie inaczej, ale podstawowy problem pozostaje ten sam: samo posiadanie stetoskopu nie oznacza jeszcze umiejętności prawidłowego rozpoznawania dźwięków.

Czy osłuchiwania można nauczyć się przez internet?

Na to pytanie próbowali odpowiedzieć Shintaro Higashiyama, Koji Tamakoshi i Toyoaki Yamauchi w randomizowanym badaniu opublikowanym w Nagoya Journal of Medical Science pod tytułem Effectiveness of a new interactive web teaching material for improving lung auscultation skills: randomized controlled trial for clinical nurses.

Autorzy zwracają uwagę na istotny problem: doświadczenie kliniczne samo w sobie nie gwarantuje dobrego opanowania osłuchiwania. Możliwość spotkania w praktyce odpowiednio dużej liczby pacjentów prezentujących różne dźwięki płucne jest ograniczona, a klasyczne symulatory są kosztowne, wymagają dostępu do sprzętu i zwykle pozwalają na stosunkowo niewielką liczbę sesji treningowych.

Rozwiązaniem miało być interaktywne narzędzie internetowe, dostępne również na smartfonach i pozwalające ćwiczyć bez ograniczenia miejsca i czasu. System umożliwiał nie tylko odsłuchiwanie dźwięków, ale także wykonywanie testów, korzystanie z różnych źródeł tego samego rodzaju dźwięku, przeglądanie błędnych odpowiedzi i informacji zwrotnej oraz zapisywanie wyników użytkownika. Autorzy przewidzieli również możliwość dostosowywania pytań do poziomu uczącej się osoby.

Jak przeprowadzono badanie?

Badanie miało charakter randomizowany i objęło ostatecznie 69 pielęgniarek z doświadczeniem zawodowym krótszym niż rok. Uczestników podzielono na trzy grupy:

  • 23 osoby – nauka z wykorzystaniem materiału internetowego,
  • 22 osoby – materiał papierowy,
  • 24 osoby – grupa kontrolna bez interwencji.

Przed rozpoczęciem nauki i po tygodniu przeprowadzono test praktyczny na symulatorze. Uczestnicy musieli rozpoznać siedem rodzajów obrazu osłuchowego:

prawidłowy szmer, świsty, furczenia, trzeszczenia grube, trzeszczenia drobne, ściszenie szmeru po lewej stronie oraz brak szmeru po prawej stronie.

Co okazało się najtrudniejsze?

Wyniki testu początkowego są szczególnie interesujące z punktu widzenia praktycznej edukacji.

Nieprawidłowych odpowiedzi udzielono w:

  • 98,6% przypadków ściszenia szmeru po lewej stronie,
  • 91,3% przypadków braku szmeru po prawej stronie,
  • 87,0% przypadków trzeszczeń drobnych,
  • 69,6% przypadków trzeszczeń grubych,
  • 53,6% przypadków furczeń,
  • 26,1% przypadków świstów,
  • 10,1% przypadków prawidłowego szmeru.

To bardzo ważna obserwacja. Największym problemem nie okazało się rozpoznanie spektakularnego świstu, lecz subtelnych dźwięków oraz asymetrii wentylacji.

Autorzy podkreślają również, że trudności w rozpoznawaniu trzeszczeń drobnych obserwuje się nie tylko u pielęgniarek – problem ten opisywano również wśród lekarzy i studentów medycyny.

Czy nauka online zadziałała?

Tak.

W grupie kontrolnej nie stwierdzono istotnej poprawy rozpoznawania żadnego z badanych dźwięków.

Materiał papierowy istotnie poprawił rozpoznawanie:

  • świstów – p=0,004,
  • trzeszczeń grubych – p=0,035.

Natomiast w grupie korzystającej z interaktywnego materiału internetowego uzyskano istotną poprawę w rozpoznawaniu trzeszczeń drobnych – p=0,026.

Również całkowita liczba prawidłowych odpowiedzi wzrosła po szkoleniu zarówno w grupie papierowej, jak i internetowej, podczas gdy w grupie kontrolnej istotnej poprawy nie stwierdzono. Po zakończeniu szkolenia wyniki trzech grup różniły się istotnie statystycznie (p=0,023).

Internet czy podręcznik?

Ciekawe jest to, że badanie nie wskazuje prostego zwycięzcy.

Materiał papierowy pomagał w zrozumieniu mechanizmu powstawania niektórych dźwięków. Przykładowo mechanizm trzeszczeń grubych zilustrowano za pomocą powietrza przechodzącego przez ciecz.

Z kolei materiał internetowy pozwalał rzeczywiście słuchać dźwięków i wielokrotnie ćwiczyć ich rozpoznawanie, co prawdopodobnie miało szczególne znaczenie w przypadku trudnych do opisania słowami trzeszczeń drobnych. Autorzy zwracają uwagę, że oba sposoby nauki mogą się wzajemnie uzupełniać.

Ich końcowy wniosek jest jednoznaczny: opracowany materiał internetowy skutecznie poprawiał umiejętność osłuchiwania płuc u początkujących pielęgniarek, a połączenie materiałów internetowych i klasycznych może być jeszcze skuteczniejsze.

Od Laenneca do interaktywnego Trenera osłuchiwania

Historia zatacza w tym miejscu interesujące koło.

Laennec wykorzystał technologię swoich czasów, aby umożliwić człowiekowi lepsze słyszenie dźwięków powstających wewnątrz organizmu.

Współczesne technologie pozwalają zrobić kolejny krok – dźwięk można:

nagrać → przechować → wielokrotnie odtwarzać → porównywać → opisać → połączyć z przypadkiem klinicznym → wykorzystać w teście → przeanalizować popełnione błędy.

Na tej samej idei opiera się przygotowany na uratuj.com.pl Trener osłuchiwania.

Aplikacja dostępna w kursie pozwala uczyć się między innymi prawidłowych szmerów oddechowych, świstów, furczeń, trzeszczeń, stridoru, tonów i szmerów serca oraz wybranych dźwięków związanych z badaniem jamy brzusznej i wentylacją pacjenta.

Co istotne, rozwiązanie nie jest już wyłącznie biblioteką nagrań.

Użytkownik może korzystać z:

  • wielokrotnego odsłuchiwania dźwięków;
  • treningu porównawczego A/B;
  • 15 przypadków klinicznych;
  • testu z losowanymi nagraniami;
  • informacji o tym, z czym pomylono dany dźwięk;
  • wyjaśnienia potencjalnych konsekwencji klinicznych błędu;
  • analizy najczęściej mylonych dźwięków;
  • adaptacyjnych powtórek trudniejszych zagadnień;
  • zapisywania efektów uczenia się przypisanych do podanego adresu e-mail.

Jest to szczególnie interesujące w świetle omawianego badania, ponieważ autorzy podkreślali znaczenie zapisywania wyników, możliwości powrotu do błędnych pytań, informacji zwrotnej i dostosowania kolejnych zadań do słabszych obszarów użytkownika.

Dlaczego ma to znaczenie dla ratownika medycznego i lekarza ZRM?

Badanie Higashiyamy i wsp. dotyczyło początkujących pielęgniarek i osłuchiwania płuc, dlatego nie można na jego podstawie stwierdzić, że skuteczność Trenera osłuchiwania uratuj.com.pl została już naukowo potwierdzona u ratowników medycznych lub lekarzy.

Można jednak powiedzieć, że wyniki badania wspierają samą koncepcję takiego sposobu nauki.

W środowisku ZRM możliwość wielokrotnego treningu może być szczególnie cenna. W praktyce klinicznej trudno przecież zaplanować, że w krótkim czasie spotkamy pacjentów prezentujących kolejno drobne trzeszczenia, furczenia, jednostronny brak szmeru, stridor, S3 czy konkretny szmer zastawkowy.

Aplikacja pozwala natomiast wrócić do danego dźwięku 10, 20 czy 50 razy, porównać go bezpośrednio z podobnym dźwiękiem i dopiero później sprawdzić się w sytuacji, w której nazwa nie jest podana.

I właśnie tutaj współczesne narzędzie internetowe rozwija ideę zapoczątkowaną przez Laenneca.

W 1816 roku problemem było: jak usłyszeć to, czego wcześniej nie można było dobrze usłyszeć?

Dzisiaj kolejnym problemem jest:

jak nauczyć się prawidłowo interpretować to, co słyszymy?

Stetoskop Laenneca pomógł rozwiązać pierwszy problem. Interaktywne narzędzia edukacyjne mogą pomóc w rozwiązaniu drugiego.

Źródło omawianego badania

Higashiyama S, Tamakoshi K, Yamauchi T. Effectiveness of a new interactive web teaching material for improving lung auscultation skills: randomized controlled trial for clinical nurses. Nagoya J Med Sci. 2022;84(3):526–538. doi:10.18999/nagjms.84.3.526.

uratuj.com.pl

Rejestracja na seminarium

Dziękujemy za zarejestrowanie na seminarium. Wkrótce platforma Click Meeting prześle do Państwa link do udziału Prosimy o sprawdzanie folderu SPAM.

Zachęcamy do zapoznania się z naszą pozostałą ofertą, w szczególności:

  • konferencja Ratownictwo Medyczne w Praktyce – tutaj
  • kurs internetowy w przedsprzedaży – tutaj
  • pakiety 80 punktów online – tutaj
  • analiza statystyczna do prac magisterskich, doktoratu, publikacji – tutaj
  • deklaracja przystąpienia do stowarzyszenia zawodowego: tutaj