Czy niedobór personelu wpływa na moment zakończenia resuscytacji? Nowe badanie z Korei Południowej

Czy liczba dostępnych lekarzy może wpływać nie tylko na organizację pracy szpitala, ale również na decyzję o tym, jak długo kontynuować resuscytację krążeniowo-oddechową? Nowe badanie opublikowane 23 września 2026 r. w JAMA Network Open sugeruje, że taka zależność jest możliwa.

Autorzy przeanalizowali 469 epizodów wewnątrzszpitalnego nagłego zatrzymania krążenia (IHCA) u 383 pacjentów w dużym szpitalu uniwersyteckim w Korei Południowej. Porównano okres sprzed masowych rezygnacji lekarzy rezydentów z okresem poważnego kryzysu kadrowego.

Najważniejszy wynik był zaskakujący: podczas kryzysu kadrowego długotrwałe resuscytacje trwające ponad 35 minut były prowadzone około dwukrotnie rzadziej, mimo że podstawowe wskaźniki dotyczące początkowego przebiegu RKO, defibrylacji, adrenaliny i ECPR nie różniły się istotnie. Jednocześnie nie stwierdzono istotnego pogorszenia ROSC, przeżycia 30-dniowego, przeżycia do wypisu ani wyniku neurologicznego.

Nowa publikacja w JAMA Network Open

Badanie autorów: Koo D., Kim S., Park H. i wsp. pod tytułem

„In-Hospital Cardiac Resuscitation During Widespread Resident Resignations in South Korea”

zostało opublikowane 23 września 2026 r. w JAMA Network Open.

JAMA Network Open. 2026;9(9)
DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2026.35568.

Badanie miało charakter retrospektywnego badania kohortowego przeprowadzonego w jednym dużym szpitalu klinicznym. Analizowano dorosłych pacjentów z IHCA, u których prowadzono RKO między 1 marca 2023 r. a 28 lutego 2025 r.

Co wydarzyło się w Korei Południowej?

Badanie wykorzystało wyjątkową sytuację systemową. W Korei Południowej doszło do masowych rezygnacji lekarzy rezydentów, co spowodowało długotrwałe ograniczenie liczby lekarzy uczestniczących w codziennej opiece nad pacjentami hospitalizowanymi.

Autorzy chcieli sprawdzić, czy taki kryzys kadrowy zmienił:

  • częstość IHCA,
  • przebieg resuscytacji,
  • czas prowadzenia RKO,
  • moment zakończenia resuscytacji,
  • prawdopodobieństwo ROSC,
  • przeżycie,
  • wynik neurologiczny.

To ważne, ponieważ decyzja o zakończeniu RKO jest jedną z najbardziej złożonych decyzji podejmowanych przez zespół resuscytacyjny. Teoretycznie powinna zależeć przede wszystkim od: stanu pacjenta, przyczyny NZK, rytmu, odpowiedzi na leczenie, czasu trwania resuscytacji i rokowania.

Pytanie brzmi jednak: czy w sytuacji przeciążenia systemu i niedoboru personelu próg zakończenia resuscytacji może się nieświadomie przesunąć?

383 pacjentów i 469 zatrzymań krążenia

Do analizy włączono: 383 pacjentów oraz 469 epizodów IHCA.

Niektórzy pacjenci doświadczyli więcej niż jednego zatrzymania krążenia podczas hospitalizacji, dlatego liczba epizodów była większa niż liczba pacjentów. Mediana wieku wynosiła: 69 lat (IQR 61–79 lat), a 62,1% pacjentów stanowili mężczyźni.

Przed kryzysem wystąpiło: 289 epizodów IHCA u 232 pacjentów. Podczas kryzysu: 180 epizodów IHCA u 151 pacjentów.

Czy podczas kryzysu było więcej zatrzymań krążenia?

Nie. Częstość IHCA wynosiła: 2,30 na 1000 hospitalizacji przed kryzysem oraz 2,50 na 1000 hospitalizacji podczas kryzysu.

Różnica nie była istotna statystycznie: p = 0,36. Oznacza to, że sam kryzys kadrowy nie był związany z wyraźnym wzrostem liczby wewnątrzszpitalnych zatrzymań krążenia. Najciekawsze różnice pojawiły się dopiero w sposobie prowadzenia długotrwałych resuscytacji.

Mediana czasu RKO była identyczna

Jeżeli spojrzymy tylko na medianę czasu resuscytacji, trudno dostrzec jakąkolwiek różnicę. Mediana czasu RKO wynosiła w obu okresach: 8 minut (IQR 3–20 minut). Również odsetek RKO trwających ponad 20 minut był niemal identyczny:

24,6% przed kryzysem vs 23,3% podczas kryzysu.

Dla granicy 30 minut:

18,0% vs 12,8%

— różnica nie osiągnęła istotności statystycznej. Dopiero po przekroczeniu 35 minut różnica stała się wyraźna.

RKO >35 minut prowadzono dwukrotnie rzadziej

Przed kryzysem resuscytacja trwająca ponad 35 minut występowała w:

38 z 289 epizodów – 13,1%.

Podczas kryzysu:

12 ze 180 epizodów – 6,7%.

Różnica była istotna statystycznie: p = 0,03.

Oznacza to, że podczas niedoboru personelu bardzo długie resuscytacje były prowadzone mniej więcej o połowę rzadziej.

To właśnie ten wynik jest centralnym punktem całej publikacji.

Dlaczego autorzy przyjęli 35 minut?

Granica 35 minut nie została wybrana przypadkowo.

Autorzy odwołują się do danych z rejestru Get With The Guidelines–Resuscitation, według których prawdopodobieństwo:

  • korzystnego wyniku neurologicznego spadało poniżej 1% po około 32 minutach,
  • przeżycia po IHCA spadało poniżej 1% po około 39 minutach.

Dlatego 35 minut potraktowano jako praktyczny próg określający przedłużoną resuscytację. Nie oznacza to jednak, że po 35 minutach RKO należy automatycznie zakończyć. Autorzy sami podkreślają, że optymalny moment TOR nadal pozostaje niepewny, a w literaturze stosowane są różne wartości graniczne: 20, 30 i 35 minut.

Czy podczas kryzysu pacjenci byli bardziej chorzy?

To bardzo ważne pytanie. Gdyby podczas kryzysu hospitalizowano chorych w cięższym stanie, krótsze resuscytacje mogłyby wynikać po prostu z gorszego rokowania. Dane nie pokazują jednak jednoznacznie takiej sytuacji. Co ciekawe, wskaźnik Charlsona był nawet nieco niższy podczas kryzysu: mediana: 5 vs 7 z różnicą istotną statystycznie: p = 0,03.

Jednocześnie ogólny wskaźnik ciężkości hospitalizowanych pacjentów – case-mix index – nie różnił się istotnie pomiędzy okresami. Nie stwierdzono także znaczących różnic w wielu wskaźnikach ciężkości bezpośrednio przed zatrzymaniem krążenia, takich jak NEWS2, aktywacja Rapid Response Team czy potrzeba wspomagania narządowego. To utrudnia wyjaśnienie krótszych resuscytacji wyłącznie większym obciążeniem chorobami.

Czy zmieniła się jakość początkowych działań resuscytacyjnych?

Na podstawie dostępnych wskaźników — nie widać wyraźnej różnicy. Trzeba jednak od razu zaznaczyć istotne ograniczenie: autorzy nie dysponowali bezpośrednimi pomiarami jakości uciskania klatki piersiowej, np. głębokości, częstości czy frakcji uciśnięć. Porównano natomiast podstawowe elementy ALS.

Defibrylacja

Defibrylację wykonano w:

22,1% epizodów przed kryzysem i 20,6% podczas kryzysu.

Różnica nie była istotna. Wśród pacjentów z rytmem do defibrylacji skuteczność organizacyjna była podobna. Mediana czasu od rozpoznania NZK do defibrylacji wynosiła: 2 minuty przed kryzysem i 2 minuty podczas kryzysu.

Adrenalina

Adrenalinę zastosowano odpowiednio u: 78,9% vs 78,3% pacjentów. W rytmach niedefibrylacyjnych: 92,6% vs 90,5%. Mediana czasu do pierwszego podania adrenaliny: 2 minuty przed kryzysem vs 1 minuta podczas kryzysu. Również tutaj różnice nie były istotne statystycznie.

ECPR

ECPR zastosowano w: 4,2% epizodów przed kryzysem i 7,8% podczas kryzysu. Różnica nie była statystycznie istotna:

p = 0,10. To istotna informacja. Kryzys nie wiązał się z widocznym ograniczeniem dostępu do takich zasobów jak defibrylacja, adrenalina czy ECPR. Największa różnica pojawiła się dopiero w decyzjach dotyczących kontynuowania bardzo długiej RKO.

Czy kryzys kadrowy zmniejszył szansę na ROSC?

Nie stwierdzono takiej zależności. ROSC uzyskano łącznie w: 351 z 469 epizodów – 74,8%.

Przed kryzysem: 76,5%. Podczas kryzysu: 72,2%. Różnica nie była istotna: p = 0,33.

W analizie uwzględniającej czynniki zakłócające kryzys kadrowy również nie był istotnie związany z prawdopodobieństwem ROSC: aHR 0,93; 95% CI 0,72–1,19. Przedział ufności obejmuje 1, dlatego nie można mówić o istotnej różnicy.

Ale zakończenie RKO bez ROSC następowało częściej

Tutaj pojawia się najważniejszy wynik analizy wieloczynnikowej. Podczas kryzysu kadrowego prawdopodobieństwo zakończenia resuscytacji bez uzyskania ROSC było większe: aHR 1,66; 95% CI 1,14–2,42. Oznacza to, że po uwzględnieniu innych czynników tempo podejmowania decyzji o TOR było istotnie większe w okresie niedoboru personelu. W analizie standaryzowanej różnica bezwzględna w częstości TOR bez ROSC wynosiła: 2,7 punktu procentowego po 20 minutach oraz 4,9 punktu procentowego po 35 minutach. To sugeruje, że różnica pomiędzy okresami narastała wraz z wydłużaniem resuscytacji.

Największa różnica dotyczyła pacjentów, którzy nie uzyskali ROSC

Ten element jest szczególnie interesujący. Wśród epizodów, w których ostatecznie nie uzyskano ROSC, RKO trwające ponad 35 minut prowadzono: u 36,8% pacjentów przed kryzysem i tylko: u 16,0% podczas kryzysu. Różnica: p = 0,01.

Po wyłączeniu przypadków ECPR: 35,8% vs 14,9%; p = 0,02. To wzmacnia hipotezę, że różnica dotyczyła przede wszystkim decyzji o dalszym prowadzeniu nieskutecznej, przedłużającej się resuscytacji, a nie początkowej jakości ALS.

Co z pacjentami po ponad 35 minutach RKO?

Rokowanie tej grupy było bardzo złe w obu okresach. Podczas kryzysu ROSC po RKO >35 minut uzyskano u: 4 z 12 pacjentów – 33,3%. Przed kryzysem: 13 z 38 – 34,2%. Czyli prawdopodobieństwo ROSC w tej wyselekcjonowanej grupie było praktycznie identyczne. Przeżycie do wypisu wystąpiło jednak tylko: u jednego pacjenta w każdym okresie.

Co szczególnie ważne: wśród pacjentów poddawanych RKO >35 minut bez ECPR nie było żadnego przeżycia do wypisu. To pokazuje, dlaczego decyzje TOR są tak trudne. ROSC po bardzo długiej resuscytacji nadal może wystąpić, ale szansa na długoterminowe przeżycie pozostaje bardzo mała.

Czy krótsze resuscytacje pogorszyły wyniki leczenia?

W tym badaniu — nie wykazano tego. Łączne wyniki wynosiły:

ROSC – 74,8%

przeżycie 24-godzinne – 53,7%

przeżycie 30-dniowe – 32,5%

korzystny wynik neurologiczny – 24,9%

przeżycie do wypisu – 28,3%.

Porównanie okresów:

ROSC

76,5% vs 72,2%; p = 0,33

Przeżycie 24-godzinne

55,0% vs 51,7%; p = 0,51

Przeżycie 30-dniowe

34,0% vs 30,2%; p = 0,42

Korzystny wynik neurologiczny

26,6% vs 22,2%; p = 0,32

Przeżycie do wypisu

28,5% vs 27,9%; p = 0,92.

Żadna z tych różnic nie była statystycznie istotna. To jednak nie oznacza, że skracanie resuscytacji jest bezpieczne albo że niedobór personelu nie wpływa na wynik pojedynczego pacjenta. Badanie nie było zaprojektowane do udowodnienia równoważności obu strategii.

Najbardziej prowokujące pytanie: czy wcześniej kończono RKO, które i tak nie dawało szans na przeżycie?

To jedna z możliwych interpretacji. W okresie kryzysu wykonywano mniej bardzo długich resuscytacji, a wyniki populacyjne nie pogorszyły się w sposób statystycznie istotny. Można więc postawić hipotezę, że część długotrwałych resuscytacji wykonywanych przed kryzysem miała bardzo małą szansę powodzenia. Autorzy jednak nie udowadniają tego. Równie możliwe jest inne wyjaśnienie:

niedobór personelu mógł obniżyć próg, przy którym zespół uznawał dalszą resuscytację za bezcelową.

Badanie obserwacyjne nie pozwala rozstrzygnąć, która interpretacja jest prawdziwa.

I właśnie dlatego autorzy podkreślają potrzebę bardziej standaryzowanych zasad TOR.

TOR – dlaczego decyzja jest tak trudna?

Termination of resuscitation (TOR) oznacza zakończenie działań resuscytacyjnych w sytuacji, gdy dalsze prowadzenie RKO zostaje uznane za niecelowe. Nie jest to decyzja, którą można sprowadzić do jednego czasu na zegarku.

Znaczenie mają między innymi:

  • rytm początkowy,
  • czy NZK było monitorowane i świadkowane,
  • czas do rozpoczęcia RKO,
  • czas do defibrylacji,
  • odpowiedź na leczenie,
  • przyczyna zatrzymania,
  • odwracalne przyczyny NZK,
  • wiek i choroby współistniejące,
  • stan pacjenta przed NZK,
  • możliwość ECPR,
  • sytuacja kliniczna i cele leczenia.

Autorzy przywołują również proponowaną regułę TOR dla IHCA uwzględniającą m.in.:

NZK bez świadka + brak monitorowania + asystolię + co najmniej 10 minut RKO.

W badanej kohorcie jedynie 11 pacjentów spełniało kombinację tych kryteriów i miało ≥10 minut RKO.

Dwóch osiągnęło ROSC, ale:

żaden nie uzyskał korzystnego wyniku neurologicznego ani nie przeżył do wypisu.

To dobrze pokazuje, dlaczego TOR powinien opierać się na zestawie parametrów, a nie wyłącznie długości resuscytacji.

Co badanie mówi o pracy SOR i zespołów resuscytacyjnych?

Dla praktyki klinicznej ta publikacja ma bardzo interesujące znaczenie.

1. Decyzje resuscytacyjne nie są podejmowane w próżni

Zespół działa w określonym środowisku.

Na decyzje mogą wpływać:

  • liczba dostępnych lekarzy,
  • obciążenie SOR,
  • liczba jednoczesnych pacjentów krytycznych,
  • dostępność OIT,
  • obecność specjalistów,
  • możliwość zastosowania ECPR,
  • zmęczenie personelu,
  • presja systemowa.

Nie oznacza to automatycznie, że lekarze podejmują „gorsze” decyzje. Pokazuje natomiast, że organizacja systemu może wpływać na próg uznania dalszej resuscytacji za niecelową.

2. Kryzys kadrowy nie musi od razu pogarszać pierwszych minut ALS

W badaniu:

  • czas do defibrylacji pozostał podobny,
  • czas do adrenaliny nie pogorszył się,
  • dostęp do ECPR nie zmniejszył się istotnie,
  • mediana czasu RKO pozostała identyczna.

System potrafił więc utrzymać najważniejsze elementy pierwszej fazy resuscytacji. Zmiana pojawiła się później — przy decyzji o kontynuowaniu RKO przez kilkadziesiąt minut. To niezwykle ważny wniosek organizacyjny.

3. Długotrwałe resuscytacje są najbardziej podatne na wpływ systemu

Pierwsze 5–10 minut ALS jest silnie ustandaryzowane. Im dłużej trwa resuscytacja bez ROSC, tym więcej pojawia się pytań:

Czy nadal mamy odwracalną przyczynę?

Czy pacjent ma jeszcze realną szansę na przeżycie neurologicznie korzystne?

Czy powinniśmy uruchomić ECPR?

Czy dalsze działania są proporcjonalne?

Czy kończymy RKO?

Właśnie w tym obszarze presja systemowa może mieć największe znaczenie.

Znaczenie dla ratowników medycznych

Choć badanie dotyczy IHCA, ma również znaczenie dla ratowników medycznych.

W środowisku przedszpitalnym decyzja o długości RKO również może być zależna od:

  • odległości od szpitala,
  • możliwości transportu podczas RKO,
  • dostępności mechanicznych urządzeń do kompresji,
  • możliwości ECPR,
  • liczby ratowników na miejscu,
  • dodatkowych zespołów,
  • charakteru zdarzenia.

Najważniejszy wniosek nie brzmi jednak: „po 35 minutach należy zakończyć RKO”.

Byłoby to błędne. Badanie pokazuje coś innego:

decyzje TOR powinny być oparte na ustandaryzowanych kryteriach klinicznych tak, aby niedobór personelu, przeciążenie systemu czy miejsce zdarzenia nie stawały się ukrytym czynnikiem decydującym o szansie pacjenta na dalszą resuscytację.

A co z ECPR?

ECPR zastosowano w 26 epizodach, czyli 5,5% wszystkich IHCA.

Co interesujące, podczas kryzysu odsetek był nominalnie wyższy: 7,8% vs 4,2%, choć różnica nie była istotna statystycznie. Ma to znaczenie przy interpretacji wyników dotyczących bardzo długiej RKO. Wśród pacjentów z resuscytacją >35 minut: nie było żadnego przeżycia do wypisu bez zastosowania ECPR. Pokazuje to, że w analizach długości resuscytacji trzeba uwzględniać strategię dalszego leczenia. 35 minut RKO u pacjenta bez możliwości dalszej terapii to zupełnie inna sytuacja niż 35 minut wysokiej jakości CPR u młodego pacjenta z potencjalnie odwracalną przyczyną, u którego przygotowywane jest VA-ECMO.

Czego badanie nie mówi?

To bardzo ważne. Publikacja nie dowodzi, że niedobór lekarzy bezpośrednio spowodował wcześniejsze kończenie resuscytacji. Pokazuje związek statystyczny (więc o statystyce dowiesz się w naszym kursie statystyka i metodologia badań). Autorzy sami podkreślają kilka ograniczeń.

Jeden szpital

Badanie wykonano w jednym dużym szpitalu uniwersyteckim. Nie wiadomo, czy podobny efekt wystąpiłby w mniejszym szpitalu, SOR bez centrum ECMO czy w innym kraju.

Brak dokładnych danych dotyczących jakości uciskania klatki piersiowej

Nie analizowano bezpośrednio:

  • głębokości uciskania,
  • częstości,
  • chest compression fraction,
  • liczby przerw.

Dlatego nie można stwierdzić, że techniczna jakość CPR była identyczna.

Brak pomiaru procesu decyzyjnego

Badacze nie wiedzą dokładnie, dlaczego zespół zakończył daną resuscytację.

Nie analizowano w pełni:

  • oceny klinicystów,
  • rozmów dotyczących celów leczenia,
  • presji związanej z dostępnością personelu,
  • decyzji lidera zespołu,
  • wszystkich elementów opieki poresuscytacyjnej.

Dlatego związek między kryzysem a TOR pozostaje interpretacją pośrednią.

Najważniejszy wniosek

Badanie nie pokazuje, że podczas kryzysu kadrowego „źle resuscytowano pacjentów”. Wręcz przeciwnie — podstawowe mierzalne elementy wczesnego ALS pozostały stosunkowo stabilne. Zmieniła się natomiast częstość bardzo długich prób resuscytacji. RKO trwająca ponad 35 minut występowała:

13,1% przed kryzysem vs 6,7% podczas kryzysu.

Po korekcie statystycznej okres niedoboru personelu wiązał się z większym prawdopodobieństwem TOR bez ROSC:

aHR 1,66; 95% CI 1,14–2,42.

Jednocześnie nie stwierdzono istotnej różnicy w: ROSC, przeżyciu 24-godzinnym, przeżyciu 30-dniowym, przeżyciu do wypisu ani korzystnym wyniku neurologicznym. Najważniejszym praktycznym wnioskiem nie jest więc potrzeba ustalenia jednej sztywnej granicy czasu RKO. Jest nim potrzeba stworzenia takich zasad TOR, aby decyzja o kontynuacji lub zakończeniu resuscytacji wynikała przede wszystkim z rokowania pacjenta i danych klinicznych, a możliwie najmniej z aktualnego obciążenia oddziału czy liczby dostępnych członków personelu.

Źródło

Koo D., Kim S., Park H.J., Ahn Y.H., Lee K.E., Yoon S.M., Lee C.G., Lee H.Y., Kim J.H., Lee S.M., Lee J.

In-Hospital Cardiac Resuscitation During Widespread Resident Resignations in South Korea.

JAMA Network Open. 2026;9(9).

DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2026.35568

Opublikowano: 23 września 2026 r.

Pełny tekst: JAMA Network Open.

Piśmiennictwo uzupełniające

  1. Koo D., Kim S., Park H.J. i wsp. In-Hospital Cardiac Resuscitation During Widespread Resident Resignations in South Korea. JAMA Netw Open. 2026;9(9). DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2026.35568.
  2. Chan P.S., Greif R., Anderson T. i wsp.; International Liaison Committee on Resuscitation. Ten steps toward improving in-hospital cardiac arrest quality of care and outcomes. Resuscitation. 2023;193:109996. DOI: 10.1016/j.resuscitation.2023.109996.
  3. Fekete-Győr A., Seckington A., Kiss B. i wsp. The impact of the SARS-CoV-2 pandemic on in-hospital cardiac arrest: A systematic review and meta-analysis. Resuscitation Plus. 2024;20:100756. DOI: 10.1016/j.resplu.2024.100756.

Polecamy nasze kursy na temat resuscytacji i ratowania życia

Kurs pierwsza pomoc

Kurs internetowy podsumowanie wytycznych resuscytacji

Kurs osłuchiwanie pacjenta

Kurs ekg w stanach zagrożenia życia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.