Data aktualizacji: 12 września 2026 r.
Jeśli chcesz poszerzyć swoja wiedzę w obszarze E-CPR polecamy nasze szkolenie interenetowe: Doskonalenie ustawiczne w zawodach medycznych – ECMO – podstawy działania i wskazania do kwalifikacji
W najnowszej literaturze naukowej dotyczącej resuscytacji zwracają uwagę dwie publikacje opublikowane 11 września 2026 r. Pierwsza dotyczy organizacji extracorporeal cardiopulmonary resuscitation (ECPR) w ośrodkach, które nie dysponują stałym wsparciem perfuzjonisty. Druga analizuje problem rozmieszczenia automatycznych defibrylatorów zewnętrznych (AED) w stosunku do przestrzennego ryzyka wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia.
Choć badania dotyczą różnych elementów łańcucha przeżycia, łączy je wspólny wniosek: w leczeniu nagłego zatrzymania krążenia nie wystarczy dysponować odpowiednią technologią. Równie istotne jest takie zorganizowanie systemu, aby potrzebne zasoby były dostępne we właściwym miejscu i we właściwym czasie.
ECPR bez stałej obecności perfuzjonisty – jak przygotowane są ośrodki ECMO?
Mishuris E., Wallraff A., Kopp R. i wsp. opublikowali w BMC Emergency Medicine badanie:
„ECPR readiness without perfusionist support: a cross-sectional national survey on circuit preparation, team structure, and training”.
Publikacja ukazała się 11 września 2026 r.
DOI: 10.1186/s12873-026-01766-7
Badanie dotyczy niezwykle praktycznego problemu organizacji ECPR: czy ośrodek może szybko rozpocząć pozaustrojową resuscytację, jeżeli nie dysponuje stałą obecnością perfuzjonisty?
Dlaczego czas rozpoczęcia ECPR jest tak ważny?
ECPR polega na zastosowaniu pozaustrojowego wspomagania krążenia – najczęściej VA-ECMO – u odpowiednio wyselekcjonowanych pacjentów z opornym na standardowe leczenie zatrzymaniem krążenia.
Nie jest to alternatywa dla prawidłowo prowadzonej klasycznej resuscytacji, lecz jedna z możliwości leczenia wybranych pacjentów, u których pomimo prowadzenia ALS nie uzyskano trwałego powrotu spontanicznego krążenia.
Jednym z kluczowych problemów ECPR pozostaje czas low-flow, czyli okres, w którym krążenie pacjenta jest podtrzymywane przede wszystkim za pomocą uciskania klatki piersiowej przed rozpoczęciem skutecznego przepływu pozaustrojowego.
Dlatego sama obecność aparatu ECMO w szpitalu nie oznacza jeszcze rzeczywistej gotowości do prowadzenia ECPR. Konieczne są między innymi odpowiednio przygotowany sprzęt, personel potrafiący uruchomić układ, procedury postępowania oraz regularne szkolenia.
Jak przeprowadzono badanie?
Autorzy przeprowadzili ogólnokrajowe badanie przekrojowe obejmujące niemieckie ośrodki ECMO funkcjonujące bez dedykowanego wsparcia perfuzjonisty.
Analizowano m.in.:
- sposób przygotowania układów ECMO,
- czas potrzebny do przygotowania systemu,
- grupy zawodowe odpowiedzialne za jego uruchomienie,
- udział personelu pielęgniarskiego,
- częstotliwość szkoleń,
- dostępność wewnętrznych standardowych procedur operacyjnych – SOP,
- zasady przechowywania wcześniej przygotowanych układów ECMO.
Ostatecznie przeanalizowano odpowiedzi z 42 ośrodków. Spośród nich 27 ośrodków, czyli 64%, prowadziło ECPR. Co interesujące, aż 90% badanych placówek wykonywało mniej niż 50 procedur ECMO rocznie.
ECPR – znacznie krótszy czas przygotowania układu
Jednym z najważniejszych wyników badania była różnica w czasie potrzebnym do przygotowania ECMO.
W ośrodkach realizujących ECPR mediana czasu przygotowania wynosiła:
15 minut (IQR 12–18 min; zakres 5–30 min).
W ośrodkach niewykonujących ECPR było to natomiast:
30 minut (IQR 20–40 min; zakres 15–105 min).
Różnica była statystycznie bardzo wyraźna: p < 0,0001, a wielkość efektu określona za pomocą Cliff’s delta wynosiła 0,77 (95% CI 0,54–0,94).
W praktyce oznacza to dwukrotnie krótszą medianę czasu przygotowania systemu w ośrodkach prowadzących ECPR.
Nie należy jednak interpretować tego wyniku jako dowodu, że samo skrócenie przygotowania układu o 15 minut zwiększa przeżywalność. Badanie miało charakter przekrojowy i organizacyjny – nie analizowano w nim wyników neurologicznych ani śmiertelności pacjentów.
Pokazuje ono natomiast bardzo wyraźnie, że ośrodki przygotowane do ECPR funkcjonują organizacyjnie inaczej niż placówki stosujące ECMO poza kontekstem resuscytacji.
Ważna rola pielęgniarek i zespołu interdyscyplinarnego
Bardzo interesujący jest udział personelu pielęgniarskiego w przygotowaniu ECMO.
Pielęgniarki uczestniczyły w uruchamianiu ECMO w:
59% ośrodków wykonujących ECPR
w porównaniu z:
20% ośrodków niewykonujących ECPR.
W ośrodkach ECPR, w których pielęgniarki uczestniczyły w tych procedurach, regularne szkolenie tej grupy zawodowej deklarowano w 87,5% placówek. Dla lekarzy analogiczny odsetek wynosił 60% w ośrodkach, w których lekarze pełnili odpowiednią funkcję.
W całej analizowanej grupie 76% ośrodków prowadziło regularne szkolenia odpowiedzialnego personelu co najmniej raz w roku.
Może to mieć duże znaczenie organizacyjne. ECPR jest procedurą wymagającą współpracy wielu osób i wykonywania szeregu czynności równocześnie. Model uzależniający rozpoczęcie procedury od obecności pojedynczego specjalisty może potencjalnie wydłużać czas do uruchomienia krążenia pozaustrojowego.
Badanie wspiera zatem koncepcję interdyscyplinarnego ECPR team, którego członkowie mają jasno określone kompetencje i są regularnie szkoleni.
SOP w ECPR – standard nadal nie jest jednolity
Kolejnym ważnym elementem badania były standardowe procedury operacyjne.
Wewnętrzne SOP dotyczące ECMO/ECPR posiadało 86% analizowanych ośrodków. Jednocześnie aż 69% respondentów wskazało potrzebę stworzenia uniwersalnej, opartej na dowodach procedury.
Pokazuje to istotny problem współczesnego ECPR: nawet w rozwiniętych systemach istnieją znaczne różnice dotyczące organizacji zespołów, przygotowania urządzeń, zakresu odpowiedzialności poszczególnych grup zawodowych czy sposobu utrzymywania gotowości.
Autorzy zwracają uwagę właśnie na tę heterogeniczność.
Co z wcześniej przygotowanym układem ECMO?
Jednym ze sposobów skracania czasu rozpoczęcia ECPR jest wcześniejsze przygotowanie układu.
Spośród ośrodków deklarujących zdefiniowany maksymalny czas przechowywania przygotowanego systemu wszystkie przestrzegały zalecanego przez Extracorporeal Life Support Organization (ELSO) maksymalnego okresu wynoszącego 30 dni.
To kolejny przykład pokazujący, że skuteczny program ECPR rozpoczyna się znacznie wcześniej niż w chwili przyjęcia pacjenta z trwającym NZK.
Co z tego badania wynika dla praktyki?
Publikacja nie pozwala stwierdzić, że określony model organizacyjny bezpośrednio poprawia przeżywalność. Nie było to badanie kliniczne porównujące wyniki leczenia pacjentów.
Dostarcza jednak ważnych danych dotyczących gotowości systemowej do ECPR.
W praktyce program ECPR powinien obejmować nie tylko zakup i dostępność aparatu ECMO, ale również:
wcześniejsze przygotowanie sprzętu → jasne kryteria aktywacji zespołu → określony podział kompetencji → możliwość szybkiego przygotowania układu → regularne szkolenia interdyscyplinarne → SOP → okresowe ćwiczenia całej procedury.
W warunkach ECPR każde opóźnienie organizacyjne może zwiększać czas low-flow. Dlatego gotowość zespołu może być równie istotnym elementem programu jak sama technologia.
Źródło: Mishuris E., Wallraff A., Kopp R. i wsp. ECPR readiness without perfusionist support: a cross-sectional national survey on circuit preparation, team structure, and training. BMC Emergency Medicine. 2026. DOI: 10.1186/s12873-026-01766-7.
AED powinien znajdować się tam, gdzie dochodzi do zatrzymań krążenia – a nie tylko tam, gdzie łatwo go zainstalować
Drugą interesującą publikacją jest praca:
Su C., Wang S., Zhou J. i wsp. „Assessing the spatial alignment between AED supply and spatiotemporal cardiac arrest risk in Beijing: a multi-source geospatial analysis”.
Badanie opublikowano 11 września 2026 r. w International Journal of Health Geographics.
DOI: 10.1186/s12942-026-00492-4.
Autorzy podjęli problem, który ma znaczenie dla praktycznie każdego programu publicznego dostępu do defibrylacji (PAD):
Czy AED są rzeczywiście umieszczane tam, gdzie istnieje największe ryzyko wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia?
Liczba AED to nie wszystko
Tradycyjne programy rozbudowy sieci AED często koncentrują się na miejscach o dużym przepływie ludzi: centrach handlowych, dworcach, lotniskach, obiektach sportowych, urzędach czy innych budynkach użyteczności publicznej.
Takie podejście jest logiczne, ale może nie odzwierciedlać rzeczywistego rozkładu ryzyka OHCA.
Autorzy badania przeprowadzonego w Pekinie zastosowali bardziej zaawansowane podejście. Zamiast analizować jedynie rozmieszczenie urządzeń, zestawili podaż AED z przestrzennym i czasowym ryzykiem wystąpienia zatrzymania krążenia.
Jak oceniono ryzyko?
Do stworzenia modelu wykorzystano wiele źródeł danych geograficznych.
Uwzględniono m.in.:
- rozmieszczenie ludności,
- udział osób starszych,
- aktywność mieszkańców w przestrzeni publicznej,
- charakter zabudowy,
- funkcje poszczególnych części miasta,
- skupiska ludności w godzinach nocnych,
- dane dotyczące infrastruktury,
- sieć drogową.
Powstał złożony przestrzenny indeks ryzyka.
Spośród analizowanych elementów największe znaczenie miała obecność populacji osób starszych, której przypisano wagę 0,3756.
Jest to ważna obserwacja, ponieważ pokazuje, że planowanie sieci AED wyłącznie na podstawie liczby osób przemieszczających się przez dane miejsce może prowadzić do pominięcia obszarów zamieszkałych przez populację szczególnie zagrożoną NZK.
Cztery minuty jako praktyczne okno dostępności AED
Autorzy oceniali dostępność urządzeń z wykorzystaniem rzeczywistej sieci drogowej.
Przyjęto całkowite 4-minutowe okno interwencji, z czego około jednej minuty przeznaczono na czynności związane z użyciem AED. W praktyce oznaczało to około 3 minut efektywnego czasu na dotarcie do urządzenia.
To znacznie bardziej realistyczne podejście niż proste wyznaczenie okręgu o określonym promieniu wokół AED. Rzeczywisty dostęp zależy przecież od ulic, przejść, budynków, przeszkód oraz sposobu przemieszczania się osoby udającej się po urządzenie.
AED są tam, gdzie jest dużo ludzi – ale niekoniecznie tam, gdzie ryzyko jest największe
Analiza wykazała charakterystyczny wzorzec.
Duże zagęszczenie AED występowało przede wszystkim w:
centrach handlowych, obiektach publicznych i węzłach komunikacyjnych.
Jednocześnie autorzy stwierdzili strukturalne niedobory urządzeń w niektórych obszarach mieszkalnych o wysokim przewidywanym ryzyku zatrzymania krążenia.
Oznacza to, że sieć AED może wyglądać dobrze pod względem liczby urządzeń przypadających na mieszkańców, a mimo tego nie zapewniać optymalnej dostępności tam, gdzie prawdopodobieństwo wykorzystania defibrylatora jest największe.
„High-Demand, High-Gap” – miejsca, które powinny otrzymać AED w pierwszej kolejności
Autorzy zastosowali analizę przestrzenną pozwalającą zidentyfikować obszary określone jako:
High-Demand, High-Gap (H-H),
czyli miejsca charakteryzujące się jednocześnie:
wysokim zapotrzebowaniem/ryzykiem + dużym niedoborem dostępności AED.
Globalny dwuwymiarowy współczynnik Moran’s I wynosił −0,496, wskazując na istotne przestrzenne niedopasowanie pomiędzy ryzykiem a luką w podaży AED. Analiza lokalna pozwoliła następnie wskazać konkretne obszary wymagające priorytetowej interwencji.
Z punktu widzenia planowania systemu jest to znacznie bardziej użyteczna informacja niż sama mapa istniejących urządzeń.
Od „więcej AED” do „AED we właściwym miejscu”
To prawdopodobnie najważniejszy praktyczny wniosek z publikacji.
Autorzy wskazują, że po osiągnięciu pewnego podstawowego poziomu nasycenia miasta urządzeniami korzyść z prostego zwiększania liczby AED może stopniowo maleć.
Kolejnym etapem rozwoju systemu powinno być precyzyjne rozmieszczanie defibrylatorów na podstawie rzeczywistego ryzyka.
Można to przedstawić jako zmianę podejścia:
„Gdzie możemy zainstalować AED?”
na:
„Gdzie AED ma największą szansę zostać wykorzystany w pierwszych minutach NZK?”
To zasadnicza różnica.
W praktyce oznacza to konieczność uwzględniania nie tylko centrów handlowych, dworców i dużych zakładów pracy, ale również osiedli mieszkaniowych, skupisk osób starszych oraz miejsc, w których dostęp do istniejących AED jest czasowo ograniczony.
Znaczenie dla organizacji systemów PAD w Polsce
Badanie przeprowadzono w Pekinie, dlatego jego wyników nie można bezpośrednio przenosić na polskie miasta. Sama metodologia jest jednak bardzo interesująca.
Przy planowaniu rozmieszczenia AED można łączyć dane dotyczące:
wieku mieszkańców + gęstości zaludnienia + historycznych lokalizacji OHCA + czasu dojazdu ZRM + rzeczywistej dostępności istniejących AED + godzin dostępności urządzeń + sieci pieszej i drogowej.
Dopiero połączenie tych informacji może pozwolić na identyfikację rzeczywistych „białych plam” systemu publicznego dostępu do defibrylacji.
Szczególnie istotne może być uwzględnienie osiedli mieszkaniowych i populacji osób starszych, zamiast koncentracji wyłącznie na miejscach o dużym przepływie osób.
Źródło: Su C., Wang S., Zhou J. i wsp. Assessing the spatial alignment between AED supply and spatiotemporal cardiac arrest risk in Beijing: a multi-source geospatial analysis. International Journal of Health Geographics. 2026. DOI: 10.1186/s12942-026-00492-4.
Wspólny wniosek: w resuscytacji liczy się nie tylko sprzęt, ale dostępność w czasie
Obie publikacje dotyczą pozornie zupełnie innych problemów. Pierwsza analizuje ECPR – jedną z najbardziej zaawansowanych metod leczenia opornego zatrzymania krążenia. Druga dotyczy AED, czyli urządzenia przeznaczonego do wykorzystania jeszcze przed przybyciem profesjonalnych służb ratunkowych.
W rzeczywistości oba badania pokazują podobny problem.
Technologia ratuje życie dopiero wtedy, gdy można wykorzystać ją odpowiednio szybko.
W przypadku AED oznacza to urządzenie znajdujące się wystarczająco blisko miejsca wystąpienia NZK i rzeczywiście dostępne dla świadka zdarzenia.
W przypadku ECPR oznacza to odpowiednio wyselekcjonowanego pacjenta, właściwie zorganizowany zespół, przygotowany sprzęt, jasny SOP i możliwość szybkiego rozpoczęcia krążenia pozaustrojowego.
Można więc spojrzeć na te dwa badania jako na analizę dwóch krańców współczesnego systemu resuscytacji:
wczesna defibrylacja AED → ALS → leczenie opornego NZK → u wybranych pacjentów ECPR/VA-ECMO.
Na każdym z tych etapów jednym z podstawowych ograniczeń pozostaje czas.
Dlatego rozwój współczesnych systemów leczenia nagłego zatrzymania krążenia nie powinien ograniczać się do zwiększania liczby urządzeń czy ośrodków. Coraz większe znaczenie będzie miało optymalizowanie ich rozmieszczenia, dostępności, organizacji zespołów oraz skracanie czasu od wystąpienia NZK do wdrożenia interwencji, która może zmienić rokowanie pacjenta.
Piśmiennictwo
- Mishuris E., Wallraff A., Kopp R., Larmann J., Strudthoff L.J., Bleilevens C. i wsp. ECPR readiness without perfusionist support: a cross-sectional national survey on circuit preparation, team structure, and training. BMC Emergency Medicine. 2026. DOI: 10.1186/s12873-026-01766-7.
- Su C., Wang S., Zhou J., Li X., Xu D. i wsp. Assessing the spatial alignment between AED supply and spatiotemporal cardiac arrest risk in Beijing: a multi-source geospatial analysis. International Journal of Health Geographics. 2026. DOI: 10.1186/s12942-026-00492-4.
